To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzależnienia - Forum -
internetowe grupy wsparcia dla zmagających się z nałogiem i ich bliskich

Bezchmurnie - Jak zacząć?

Anamira - 06-11-2017
Temat postu: Jak zacząć?
Witam wszystkich,

jestem studentką dość wymagającego kierunku i jestem uzależniona. Zdaję sobie o tym sprawę od 2 lat, od 6 lat palę codziennie, moje jedyne przerwy to wyjazdy na wakacje zagraniczne (góra tydzień). Podejmowałam wiele prób zaprzestania palenia - bezskutecznie. Najbliższe mi osoby także są uzależnione. Mam większość negatywnych skutków nadużywania palenia. Dzisiaj doszłam do wniosku, że nie poradzę sobie z tym sama, wysyłałam zgłoszenie na terapię candis.
Nie pomaga fakt, że w ostatni weekend trochę mnie poniosło z twardszymi i dziś czuję się jak gówno. Zaraz idę do lekarza po L4, ogarniam syf w domu i zaczynam myśleć co by zrobić, żeby poprawić swoje życie.

Wiele razy próbowałam coś z tym zrobić, ale nie traktowałam tego tak poważnie. 2 tygodnie temu na 3 dzień abstynencji dostałam takiego załamania, że nie byłam w stanie nic zrobić. Niestety mam swoje obowiązki i nie mogę doprowadzić się do takiego stanu i tak już mam bardzo duże zaległości w pracy. Z drugiej strony chyba najrozsądniej ten okres przejściowy mieć już za sobą.

Mam nadzieję, że dostanę tu jakieś konstruktywne rady, bo czuję, że coś zaczyna się sypać. Fajnie by było też porozmawiać z kimś kto ma/miał ten sam problem.

Przepraszam, że tak bez ładu i składu, ale mam dziury w głowie jak w serze szwajcarskim.

rudzia123 - 21-11-2017

Ja mam 26 lat i pale ponad 6 lat, codziennie, przed pracą, w pracy i po pracy. A raczej paliłam. Zbierałam się kilka razy do rzucenia, ale zazwyczaj znajdowałam sobie wymówki żeby zapalić, jak było dobrze, jak było źle, zawsze coś sie znalazło. Próby kończył się po 2 dniach. Nie miałam dobrej motywacji do przestania. Paliłam tak dużo, że praktycznie przestało na mnie działać, mimo to czułam potrzebę, żeby zajarać.
Aż w końcu jakiś tydzień temu coś mnie tchnęło. Zdałam sobie sprawę jak wiele jaranie mi odebrało, głownie w głowie. Bardzo kiepska pamięć krótkotrwała, problemy z wysławianiem się, brak koncentracji, brak motywacji do robienia czegokolwiek (po jaraniu lubiłam tylko sprzątać i gotować). Zdałam sobie sprawę, że osoby z którymi zaczęłam jarać już dawno ułożyły sobie życie, maja żony, dzieci itd. A ja? Całe życie sama, bo faceci nie lubią jak kobiety jarają tak dużo jak ja.
I właśnie tydzień temu, tym razem spontanicznie, postanowiłam z tym skończyć. Wyrzuciłam lufę, którą miałam do opalenia i zaczęłam detoks.
Czuję się świetnie! Nawet nie mam parcia żeby zajarać, może też dlatego, że nie widzę większej różnicy między trzeźwością a stanem ujarania.
Nie sądzę, żebym do tego wróciła, było fajnie, kiedy miałam nad tym kontrole, kiedy paliłam tylko w towarzystwie lub późnym wieczorem na sen. A nie kiedy stało się to wrecz obowiązkiem. Nienawidzę siebie za to jaka byłam, jak się wściekałam, bo nie miałam jak zajarać.
Życzę powodzenia wszystkim rzucającym!



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group