To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzależnienia - Forum -
internetowe grupy wsparcia dla zmagających się z nałogiem i ich bliskich

Amfetamina i inne... - moj syn i amfetamina

Paweł100 - 28-11-2011

Uzależniony jest się do końca życia to fakt ale uzależnienie jest chorobą którą się leczy.Leczenie polega na zahamowaniu objawów choroby.Czyli można być uzależnionym normalnym człowiekiem którego nie ciągnie do narkotyku :)

Nie jestem specjalistą,ale wydaje mi się że szanse są duże.Wielkim krokiem ku dobremu jest ogólnie skończyć leczenie...Człowiek kończący leczenie jest osobą wg mojego rozumowania konsekwentną.Rozmawiałem ostatnio na temat terapii uzależnień wszelkiego rodzaju z pewną osobą.Mało kto ją kończy.Mam na myśli taką terapię na miejscu.Więc ukończenie leczenia zamkniętego jest wg mnie jeszcze większym krokiem.Tym bardziej dobrowolnie.Wierzę w to że Tomka odpowiednio przygotują do życia po skończonym leczeniu :)

Proszę się cieszyć z sukcesów Tomka :) Wszystko powinno się ułożyć,ja ze swojej strony dalej trzymam kciuki :)
Pozdrawiam

smutna mama - 29-11-2011

Leczenie zamkniete trwajace minimum rok,wymaga naprawde silnej checi wyjscia z uzaleznienia.Nie jest latwo zbuntowanemu czlowiekowi,dla ktorego najwazniejsze bylo branie,przestrzegac zasad,byc zdyscypilnowanym,uczyc sie przetrwania kryzysow,radzic sobie na trzezwo.

Jestem dobrej mysli i bardzo wierze , ze bedzie dobrze- tylko czasem ogarnia mnie smutek i zal ,a czym blizej do konca terapii tym bardziej o tym mysle.

Naprawde szkoda mlodych lat na ....

Pozdrawiam

Sarnaa3 - 30-11-2011

mamcia trochę więcej optymizmu,życie jest trudne ale piękne.

mam w głowie słowa piosenki;
WALCZ CAŁY CZAS A KIEDY SIĘ POTYKASZ WSTAŃ I PRÓBUJ JESZCZE RAZ

JA TAK FUNKCJONUJĘ

i jakoś idę cały czas do przodu

Tomek jest silny i wie czego chce i na pewno sobie poradzi

z resztą ze wsparciem z całego świata nie ma wyjścia:-) a co

POZDRAWIAM

camila - 06-12-2011
Temat postu: witam
Mam duży problem, mój syn jest uzależniony. Po kilku pobytach w szpitalu i powrotach do narkotyków dał się namówić na leczenie. Zdiagnozowano u niego schizofrenię. Od pół roku przebywa w ośrodku w Gliwicach. Nie mam pewności czy jest dobrze leczony, miesiąc temu jego stan się pogorszył. Nie mam żadnych konkretnych informacji. Lekarz nie chce się wypowiadać, a terapeuta mówi że nie jest tak źle. Od 3 tygodni nie zadzwonił do mnie. Zawsze dzwonił conajmniej 1-2 razy w tygodniu. Dzwoni zawsze gdy tylko może, bo mówił często że tęskni. Nie wiem co robić. Może powinnam go stamtąd ewakuować tylko nie wiem co dalej. Martwię się że jeśli ma niewłaściwe leczenie jego stan może się pogarsza od leków. Może ktoś może mi coś poradzić. Każda wskazówka jest dla mnie cenna. Może ktoś wie coś więcej o Gliwicach. Proszę o pomoc. Pozdrawiam.
smutna mama - 07-12-2011

Witam

Jesli moge cos doradzic to absolutnie nie powinnas go zabierac z osrodka.
Chlopak jest chory i do tego dochodzi uzaleznienie.
Jesli chodzi o leczenie , mysle ze powinnas zaufac lekarza , napewno sama dobrze wierz , ze leczenie schizofrenii nie jest latwe a njawazniejsze aby mial dobrze dobrane leki.
Zmiana lekow wymaga czasu , aby zaczely dzialac.
Gliwice ;Famila: jest dobrym osrodkiem i chyba jedynym , ktory jest nastawiony w calosci na leczenia uzaleznienia z choroba psych.
Piszesz,ze stan sie podorszyl,wiec trzeba zaczekac az zaczna dzialc leki.
Wiem,ze sie bardzo martwisz,ale moze daj mu troche czasu aby doszedl do siebie,aby mogl sie leczyc musi byc w remisji.

Takie sa moje sugestie...


Chcialam jeszcze powiedziec ,ze moj Tomek ukonczyl terapie.:))
Za tydzien przyjezdza do mie:))

Zakonczyl leczenie przed terminem,po 11 miesiacach.
Taka decyzja zapadla,poniewaz od kilku tygodni jest bardzo emocjonalnie zwiazany z jedna z dziewczyn, i dla ich dobra terapeucji wraz z Tomkiem podjeli decyzje o zakoczneiu leczenia.

Zostal pierwszym pacjentem swojej terapeutki , ktory ukoczny leczenie.
Jeszcze jest w dorenie,ale moze jutro juz,albo w piatem wyjezdza.

Dziewczynie zostalo 8 miesiecy leczenia ,i mysle caly czas o niej bo szkoda by bylo gdyby wyszla a jest w kiepskim stanie.Bardzo przezywa wyjazd Tomka.

Ciesze sie baardzo , ze Tomek sie zdecydowal przyjechac do mnie.Mowi ,ze nie chce narazie wracac do domu.Ale tez wiem ,ze mysli o tej dziewczynie...


Pozdrawiam

Sarnaa3 - 07-12-2011

HIP HIP HURA HIP HIP HURA

NIE WIESZ JAK SIĘ CIESZE

smutna mama - 07-12-2011

JA TEZ BAAAAAAAAAAAAARDZO SIE CIESZE!!!!!!!!!!!!!!!!!

DZIEKUJE WSZYTSKIM ZA TRZYMANIE KCIUKOW!!!!!!!!!!!

A TOBIE SARENKO SPECJALNE PODZIEKOWANIA POSYLAM !!!!!!!!

BO TO DZIEKI TOBIE WSZYSTKO SIE ZACZELO !!!!!!!!!

camila - 07-12-2011
Temat postu: ```
Dzięki za odpowiedź smutna mamo, super że twój syn już kończy terapię, najważniejsze żeby teraz dalej dzielnie się trzymał.
A ja właśnie najbardziej martwię się tym, że po pół roku okazuje się że leki są niewłaściwie chyba dobrane skoro trzeba zmieniać. Nawet nie jestem w 100% pewna czy na pewno ma schizofrenię i przeraża mnie myśl, że może miał objawy podobne po narkotykach jak w schizofrenii. Bo przed narkotykami był zdrowy. Gdyby to była pomyłka to leki też pogarszałyby jego stan psychiczny. To jest dla mnie najtrudniejsze, brak możliwości zweryfikowania. Pozdrawiam.

smutna mama - 08-12-2011

No wlasnie wiem cos na temat lekow.Zapewne nie czytalas calego mojego watka !!!
Masz w 100% racje co do lekow i zdiagnozowania schizofrenii.

Nikt nie stwierdzi na 100% czy obiawy psychoaktywne sa wywolane narkotykami czy to choroba sie ujawnila.
Tomek byl 3 lata temu w szpitalu i stwierdzili psych.amf.potem wyszedl ze szpitala z zespolem paranoidalnym , przez 2 lata byl na lekach.
Gdy trafil na detox przed wejsciem do osrodka, ordynator z dnia na dzien odstawil mu wszystkoe leki,strasznie sie balam , bo takich lekow nie odstawia sie z dnia na dzien.

Lekarz uznal , ze nie ma potrzeby brac takich lekow,byl na obserwacji 2 tygodnie,potem osrodek i do dzis jest wszytsko w porzadku.
Dlatego to pisze , bo aby zdiagnozowac tak powazna chorobe jak schizofrenia , musza wystepowac pewne obiawy ,a do tego jeszcze dochodzi uzaleznienie,wiec niewatpliwie jest to trudne.

Ale nie powinnas narazie nic robic,pierwsze musza mu ustapic te obiawy,bo jak piszesz jest w zlym stanie.
Trzeba czekac:(
Przykro mi bo wiem co przezywasz:(

Pozdrawiam

naru - 08-12-2011

jestem młody , mam zaledwie 15 lat , i przez ten cały temat o Tomku , zobaczylem co kochająca Mama potrafi zrobić dla swojego syna... to dzięki Pani poszedł on na terapie , to Pani wyciągnęła go z tego gówna , to Pani przez cały czas sie martwila o niego , ciągle z nim byla sercem i myślami . Cały ten temat daje duzo do myślenia...

Gratuluje Tomkowi ukończenia terapi i Pani za ogromne wsparcie dla niego. !

Pozdrawiam :)

camila - 09-12-2011

Jestem załamana wczoraj rozmawiałam z terapeutką i z Tomkiem (mój syn też ma na imię Tomek). Powiedziała mi że mój syn nie wyzdrowieje, nie zgadzam się z tym, na pewno jest jakiś sposób tylko trzeba go odnaleźć żeby jego stan się poprawił. Wydaje się że tam wyczerpali swoje możliwości. Myślę, że powinien w tym wypadku trafić do szpitala. Może jakieś badania neurologiczne lub coś innego. Nie mogę tego tak zostawić. Muszę coś zrobić. Tomek mówi że źle się czuje, traci na wadze. Jeśli to nie sprawi kłopotu napisz w jakim szpitalu był twój syn, jak nazywa się lekarz. Może uzyskałabym jakąś poradę. Jestem zdesperowana, muszę go ratować. Tylko nie wiem co robić. Widzę że czekanie działa na niekorzyść.
smutna mama - 09-12-2011

Camila
Napisalm Cie e maila

smutna mama - 09-12-2011

Naru , dzieki za cieplutkie slowa:)

Twoi rodzice tez napewno bardzo bardzo Cie kochaja i ja cie bardzo bardzo prosze nie zawiedz ich!!!!

Idz do przodu z swoimi postanowieniam:)
Pozdrawiam

Sarnaa3 - 11-12-2011

aj tam mamcia bo urosne od tych pochwał

oddaj teraz pałeczke i pomóż jak oczywiscie jesteś w stanie camili


camilo trzymaj sie nie ma beznadziejnych przypadków.mam kolegę który ma stwierdzoną schizofremię i jest na lekach i jest super

smutna mama - 11-12-2011

Tak wlasnie Sareno robie. Staram sie jak moge wspierac Camile.
Wiem jak to jest gdy sie szuka pomocy.

A teraz napisze kilka slow o moim kochanym Tomku:)

Przyjechal w czwartek !! radosc nie z tej ziemi,ja juz wszystko zaplanowalam (ale to ja zaplanowalm)-blad! W piatek mial jechac juz do mnie;(
Ale teraz juz to nie jest tak , jak bylo kiedys.

Tomek bardzo bardzo sie zmienil, to on ma swoje plany , (ktorych nigdy wczesniej nie mial)wczesniej zyl z dnia na dzien...
Opowiadal duzo o osrodku,o terapiach ,o zorganizowanym zyciu w osrodku,o swoich malych sukcesach,o tym jak teraz sie czuje,jak teraz widzi swoje zycie,wszystko to czego sie nauczyl przez ten czas tam spedzony...

Platal sie po mieszkaniu,nie za bardzo chcial z domu wychodzic,bo nie chcial spotkac sie z kolegami ,a niestety ma ich duzo.Rozmawial tylko telefonicznie.
Natomist byl na spokaniu anonimowych narkomanow w Katowicach ,oczywiscie godzinami rozmawial z P.Krzysiem( ty Sarenko wiesz ) i tlumaczyl mi ,ze nie jest wskazany powrod do domu , po ukonczeniu terapii.
I w ten sposob moj Tomus,zadzwonil do kolegi,ktory ukonczyl terapie wczesniej , mieszka i pracuje niedaleko osrodka, jest tam domek jednorodzinny i mieszka tam kilka osob,i zdecydowal sie jechac.

I co ja moge? Przeplakam caly ten czas,ale co mam mu powiedziec?Gdy on chce zaczac wszsytko sam,chce sprobowac odpowiedzialnosci i samodzielnosci , ktorej uczono w osrodku,
Prosil mnie o zaufanie i wiare w niego.
Zapakowal plecak w jutro rano wyjezda....
Nie jest jeszcze gotowy na powrot do domu.
No ale zeby nie bylo tak pieknie,to jest rowniez milosc,ktora trwa...
Dziewczyna wyszla z osrodka .Gdzie mieszkac maja,praca jest.
Wiec???

Czy mam prawo wymuszac na nim,aby zostal?Aby do mnie przyjechal?
Nie umiem tego pogodzic,bo nigdy nie byl poza domem,ale przeciez nie mam prawa kierowac jego zyciem.

Ech...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group