To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Uzależnienia - Forum -
internetowe grupy wsparcia dla zmagających się z nałogiem i ich bliskich

Amfetamina i inne... - moj syn i amfetamina

Sarnaa3 - 03-04-2013

kochani jestem naprawde szczęśliwa z tej sytuacji.

jak dojdzie do slubu nie zapomnij złożyć tomkowi ode mnie najserdeczniejsze życzenia

ja mam doła i nie wiem jak z tego wszystkiego wyjść

nie radze sobie

może kiedys ale nie teraz

smutna mama - 04-04-2013
Temat postu: Sarenko !!
Sarenko bardzo bardzo mi przykro.Wiem,ze sama musisz przez to wszystko przejsc,ale moze czas zlagodzi troche twoj stan.
Kochasz swojego Adama ,mimo tego wszystkiego co sie wydarzylo miedzy wami,po mimo wszystko z twojej strony jest uczucie ,ktore jeszcze nie wygaslo i dlatego tak sie czujesz.
Niestety milosci nie da sie o tak po prostu pozbyc, zapomniec ona jest w tobie.
Zamkniete kolo w ktorym jestes,musi sie kiedys otworzyc,potrzeba tylko czasu.

Sciskam Cie bardzo mocno.Pisz jesli masz ochote sie wygadac.Nieraz to pomoga...

Sarnaa3 - 12-05-2013

miałaś rację koło się otwiera powoli dzięki że jestes gdzies tam i wspierasz mnie
Paweł100 - 30-07-2013

Hej,co tam u Ciebie i Tomka ? :)
smutna mama - 04-09-2013
Temat postu: Slub :)
Kochani moi,milo mi bardzo ze pamietacie o nas:)
Nie oddzywalam sie dosc dlugo bo bylam zapracowana,przez dwa miesiace tylko praca i lozko.
Ale juz skonczylam i teraz w sobote jade do Pl,na slub Tomka!!!
14 wrzesnia bedzie ten dzien!! Od pazdiernika idzie na AGH z czego jestem bardzo dumnaaa !!!!
A koncem listopada urodzi sie Filipek !!!!!
Mimo tylu zmian w jego zyciu,nadal stale udziela sie w AA w Katowicach,chodzi regularnie na spotkania i mitgingi,ma staly kontakt z osrodkiem w Rozewcu a jego terapeutka jest z niego bardzo dumna,jest jej pierwszym pacjentem,ktory jest tak dlugo tzrezwy.Mam nadzieje ,ze tak juz zostanie....na zawsze....

Przezylismy duzo trudnych chwil,ale teraz inaczej to wyglada,Tomek stal sie bardziej dojrzaly,inaczej teraz patrzy na to co bylo,byl jeszcze dzieckiem ,gdy siegnal pierwszy raz i nie zdawal sobie sprawy czym to sie dla niego skonczy,ale coz ,przezylismy razem to wszystko i mimo tego co bylo jestem z niego bardzo dumna.

Sarenko a co u Ciebie??????
Pozdrawiam wszystkich

mastik - 04-09-2013

super! dobrze słyszeć tak dobre wieści :)
yaman - 07-01-2014
Temat postu: Nowe życie???
Witam w przyszłym tygodniu jade na rozmowe do famili potrzebuje pomocy bo sam nie dam rady moze sie ktos do mnie odezwac kto tam byl badz wie cos wiecej gg:3462529 yaman@onet.eu
smutna mama - 08-01-2014

Moj Tomek byl w innym osrodku,lecz wczesniej staral sie isc do Familii.
Nie wszedl do osrodka bo chyba jeszcze nie byl gotowy na leczenie.
Zycze Ci wytrwalosci w leczeniu

elKoval - 12-02-2016
Temat postu: Niesamowita historia.
Witam serdecznie.

Już tak kolokwialnie to nazywając "wieki" mijają od czasu kiedy to wszystko się wydarzyło. Zastanawiam się cały czas czy ktoś jeszcze zagląda tutaj od czasu do czasu w poszukiwaniu nowych informacji o losach Tomka który bądź co bądź jest już dorosłym mężczyzną.

Mama - Całe życie mama prowadziła mnie przez najgorsze momenty w których się znalazłem. Kiedy coś się stało - tylko mama powtarzała, że nie opuści mnie i zawsze będzie walczyła o to ażebym wyszedł ze wszystkich problemów. Mama - córka, siostra, przyjaciółka - człowiek, który tak samo jak każdy inny potrzebuje miłości, poczucia tego, że jest komuś potrzebny. I wbrew pozorom ten prosty i zwykły "człowiek" od tak zawsze niczym "superbohater" wyłania się zza rogu jak duch i podaje nam pomocną dłoń. Cóż więc znaczy Mama? Odpowiedź jest prosta - Mama to Mama

Przeczytałem cały temat od początku do końca. (szczęśliwa)mamo gratuluję wytrwałości. Kolejny raz potwierdza się moja teza, że mama to najlepszy doktor na wszystko.

Jakże piękne słowa piszę tutaj, mama która mocno kocha syna czy córkę to największy skarb na świecie. Niestety moja chyba troszkę zapomniała o tym, że jest mamą i o tym, że w ogóle ma syna. Wyniosła się z kraju jakieś 3.5 roku temu zostawiając mnie na pastwę losu od tak z kartką na stole "Wiem, że sobie poradzisz" Jestem z rocznika 94. W tym roku obchodzę 22 urodziny i już od dawna muszę radzić sobie ze wszystkim co mnie męczy sam.. Niestety nie mam tutaj w pobliżu żadnej rodziny najbliższa jest z nad morza. Sam pracuję, opłacam mieszkanie, gotuję.. Problem pojawia się, że wszystko co teraz piszę jest efektem właśnie wylewu smutków, gniewu - wszystkiego co pojawia się w mojej głowie co chwilę. Jestem naćpany. Zacząłem jakieś 1.5 roku temu - kolega powiedział będzie świetnie zobaczysz wszystkie Twoje problemy znikną. Owszem zniknęły pojawiły się natomiast następne o wiele gorsze jak się okazało od tych z którymi się wzmagałem. Teraz zaczynam czuć się coraz gorzej coraz to mi ciężej a ja staczam się niżej ćpając co dzień. Niestety.. Mając świadomość tego, że jest źle nie mam takiej motywacji ani ludzi wokół mnie którzy pomogliby mi przestać. Czytając różne historie na forach o odwykach i tak dalej natoczyłem się na tę i zrobiło mi się jeszcze bardziej smutno, że nie mam nikogo takiego przy sobie. To smutne, położę się już bo jest późno koniec końców i tak nie zasnę więc może zajrzę tutaj jeszcze za dzień dwa a nóż ktoś się odezwie i spróbuje naprowadzić resztki mojego zdrowego rozsądku do dobrego - lepszego celu. Pomocy...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group