Uzależnienia - Forum - Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

 Ogłoszenie 
Program do rozliczania PIT 2017 online


Jeśli wspierasz nasze działania, uważasz je za ważne i potrzebne - ZACHĘCAM DO PRZEKAZANIA 1% PODATKU na ich realizację! Szczegóły w LINKU.


Poprzedni temat «» Następny temat
Wiem że mam problem
Autor Wiadomość
Sarnaa3
walcz a wygrasz:-)

Wysłany: 05-01-2014    [Cytuj]

nie odebrałam tego tak chciałam tylko aby uświadomił sobie że to nie jest takie proste a postawa zony wcale mu w tym nie pomaga.Zrozumie to dopiero na terapii że przyzwolenie na narkotyk jeden to tak samo jakby sama mu to dawała ,

NIKOGO nie oceniam i nie atakuje poprostu czytając ten post wszystko mi sie przypomniało i wiem że wyrwanie się od amfetaminy jest ciężkie

Życze powodzenia i siły i mam nadzieje że porozmawiasz z żoną i powiesz jej że musi sie tak samo leczyc jak ty

PAWEŁKU pozdrawiam cię bardzo serdecznie
 
 
Paweł100

Wysłany: 05-01-2014    [Cytuj]

Ja Ciebie również,odezwij się na pw co tam u Ciebie :)
 
 
bezsilna

Wysłany: 10-01-2014    [Cytuj]

witam tez mam problem ze swoim partnerem,pewnego razu znalazlam u niego amfe...nie chce zrobic testow,twierdzi ze juz nie bierze ale ja nie wierze,tyle razy juz mnie oszukal...kiedys tez twierdzil ze nie pali marychy a ciagle palil.glownie chodzi o amfe,nie wiem jak mam mu pomoc.
 
 
bezsilna

Wysłany: 10-01-2014    [Cytuj]

po nocach nie spie bo nasluchuje czy on spi,spimy w osobnych pokojach.ja juz mu nie ufam i nie wiem czy kiedykolwiek zaufam.pod wplywem agresji dochodzilo do rekoczynow,nie potrafie z nim rozmawiac.on nie chce mi powiedziec od kiedy bierze.czy po wciagnieciu ma sie katar?
 
 
Sarnaa3
walcz a wygrasz:-)

Wysłany: 11-01-2014    [Cytuj]

bezsilna nie pomożesz mu jesli sama nie pomożesz sobie.Wiem o czym mówisz jesli chcesz to poczytaj mój temat -BEZSILNOŚĆ- przed tobą ciężka walka i ciężka praca a najwazniejsze to musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czego ty chcesz ,czy jesteś w stanie postawic szczęście swoje ponad miłość czy jednak wolisz użalac sie i narzekac i bac sie .Odpowiedz sobie na te podstawowe pytania a potem do dzieła szukaj terapii dla współuzależnionych i lecz swój umysł i swoje życie.

POWODZENIA
 
 
bezsilna

Wysłany: 13-01-2014    [Cytuj]

sarna mysle ze sie nie uzalam nad soba,moj maz nie chce isc na leczenie nie chce zrobic testu,jesli napisze o tym to jest mi lzej.w nasz problem jest wtajemniczony syn[ma 13 lat] i rodzina ze strony meza.
 
 
Paweł100

Wysłany: 14-01-2014    [Cytuj]

Witaj,przede wszystkim idz na terapie jako współuzależniona.Napisałaś że jest Ci lżej jeśli się wygadasz tutaj.Pewnie szukasz zrozumienia i pocieszenia,lecz to niestety nie wyleczy Twojego partnera i nie załatwi problemu również Twojego.
Na terapii rozmawiasz o tym co się dzieje.Terapeuta analizuje razem z Tobą emocje i zachowania jakie Tobie i partnerowi towarzyszą i podpowiada co można z nimi zrobić.
No i pamiętaj że jeśli On się nie będzie chciał leczyć to tego nie zrobi mimo wszelkich Twoich błagań.Ale pomyśl o sobie i dziecku.
Pisałaś o agresji że dochodzi do rękoczynów.Agresja jest obustronna czy z jego strony ? Myślę że to idealny temat na terapie.
 
 
bezsilna

Wysłany: 14-01-2014    [Cytuj]

Witaj,agresja jest tylko z Jego strony.ale jak zyc kiedy on nie chce sie leczyc?czasami zastanawiam sie czy jest jeszcze uczucie miedzy nami.wybieram sie do terapeuty,moze jutro jesli znajde tam gdzie jade.
 
 
Sarnaa3
walcz a wygrasz:-)

Wysłany: 15-01-2014    [Cytuj]

dlatego po raz kolejny podpowiadam ci że musisz być na 1000000000000000000%pewna czego chcesz.Czy kochasz tak bardzo żeby walczyc o męża ,czy nie masz już siły na walkę .ja mam 4 dzieci od 15 do 5 lat i wszyscy wiedza jaka jest sytuacja mój były mąż leczy się już 9 miesięcy więc wiem o czym pisze a walcze z uzależnieniem jego i swoim zarazem już prawie 6 lat i walcze dalej chodze na terapie analizuje i żyje dla siebie i zarazem dla niego i mam nadzieje że będziemy jeszcze razem jako rodzina

więc decyzja należy do ciebie

życzę ci siły i wytrwania i odzywaj si jak będziesz chciała pogadać

powodzenia
 
 
Łukasz82

Wysłany: 19-02-2014   cóż... [Cytuj]

Witam Wszystkich, chciałem tylko powiedzieć że 3 tygodnie temu przegrałem, przegrałem walkę z samym sobą, przegrałem moją Rodzinę...
 
 
bezsilna

Wysłany: 19-02-2014    [Cytuj]

witam,ja juz nie mam sily,moj maz nie chce isc na leczenie.jest coraz blizej rozwodu.prosze powiedzcie dlaczego tak sie dzieje,ja chce mu pomoc...ale on nie chce tej pomocy.w maju minie rok jak znalazlam amfetamine,a jak dlugo bierze to nie wiem ,nie chce sie przyznac.jest wielki dramat w moim zyciu i syna.serce mi peka...
 
 
Paweł100

Wysłany: 20-02-2014    [Cytuj]

Witaj
Przykro mi z powodu sytuacji w jakiej się znajdujesz :/
On nie chce pomocy bo jest uzależniony od narkotyku i czuje głód (paskudne uczucie).
Tylko pytanie dla Ciebie ile chcesz siebie jeszcze ranić i dopuszczać do ranienia dziecka ?
Bo to Ty teraz bierzesz odpowiedzialność za rozwój psychiczny dziecka skoro On nie bardzo się poczuwa do tego biorąc narkotyki.
 
 
Sarnaa3
walcz a wygrasz:-)

Wysłany: 23-02-2014    [Cytuj]

Łukasz82 co się stało ?
 
 
Łukasz82

Wysłany: 02-03-2014    [Cytuj]

Co się stało ?? Otóż wszytko było w jak najlepszym porządku , Żonka zaczęła mi ufać - w domu wszystko wracało powoli do normy . Nie brałem głód jako taki nie istniał - jednak omijałem towarzystwo aby znów nie wpakować się w syf . Trochę ponad miesiąc temu po pracy z przystanku zabrałem kolegę właściwie znajomego - nigdy nie kręciły go zabawy z prochami od czasu do czasu palił zioło - to akurat nigdy mi nie pasowało więc czułem się pewnie zabierając go do auta , wracał bądź jechał do pracy nie istotne . zanim wysiadł z auta poprosił żebym zjechał na chwilę w boczną drogę . Myślałem że chce tam wysiąść więc podjechałem bez żadnych pytań ... Wtedy właśnie w moim samochodzie na desce rozdzielczej wysypał temat ... Dokładnie kryształ mój problem z którym walczyłem od długiego czasu ... Nie potrafiłem odmówić - jedna mała nic nie zmieni - skończyło się na 2 tygodniach kłamstw i ćpania ...
 
 
Sarnaa3
walcz a wygrasz:-)

Wysłany: 03-03-2014    [Cytuj]

Łukaszu czytając to rozpłakałam się -gdybyś był pod moją ręką w danej chwili nie wiem czy potrafiłbyś sam podnieść się z podłogi

wiem jak czuje się twoja żona i domyślam się co ty czujesz jednak uważam że jeśli kochasz to musisz podjąć leczenie
odzywaj sie bo to co się dzieje z tobą i twoją rodziną jest mi szczególnie bliskie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Theme xandgreen created by spleen modified v0.3 by warna